Corro
Kolonialna wioska, dość szerokie uliczki z kolorowymi budynkami, czasem w stanie rozkładu.

Kilka kościółków, muzeów, galerii i placów Boliwara. Jak na pierwsze starcie z latynoską zabudową i stylem życia miasteczko może stanowić atrakcję turystyczną, w przeciwnym razie możecie śmiało sobie odpuścić. Po 18.00 życie zamiera, uliczki pustoszeją, znikają uliczni sprzedawcy.

Niedaleko Corro położony jest park narodowy, który oferuje coś co w zamiarze miało być pustynią, jednak brakowało mi tutaj imponujących wydm. Do parku można dojechać lokalnym busem, około 1h drogi. Korki to codzienność, niezależnie od pory dnia ? większość mieszkańców posiada pojazdy, którymi porusza się niezależnie od reszty rodziny, w końcu 10 litrów benzyny kosztuje tylko 1 Bolivara (0.20$).
Zobacz też:
- Karaiby
- Droga przez Andy
- Roraima, Santa Elena i granica z Brazylią
- Merida (Andy i Los Ilianos)
- Park Henri Pittier i Rancho Grande
Najczęściej odwiedzający użytkownicy wpisali:
- pustynia
- park narodowy henri pittier